Blog

Po odnalezieniu czaszki w Wiśle, która wg badań DNA należała do Kingi Kozak, a z czym ne zgadzają się jej rodzice, rozpoczęto przeszukiwanie przyległego terenu. Sprawę prowadzi wydział kryminalny Komendy Miejskiej Policji z Bielska Białej. Przeczesując teren przyległy do miejsca w którym znaleziono czaszkę policjanci z Bielska „wypożyczyli” psa do wyszukiwania zapachu zwłok ludzkich z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

W prasie pojawił się artykuł ( https://krakow.naszemiasto.pl/sukces-w-tej-pracy-jest-wtedy-gdy-pies-odnajdzie-zwloki/ar/c1-7265811 ) w którym przewodnik tego psa opisuje jak wyglądała praca w tym terenie. Mówi między innymi,: „ W dwóch miejscach znaleziono fragmenty sukienki. Nie wiadomo, czy należała do zaginionej” Bulwersujące jest to, że rodzice o tym fakcie dowiedzieli się z prasy. Bielska policja nie raczyła ich o tym poinformować.

Zapytałem rzecznika KMP Bielsko Biała czy to prawda, że podczas poszukiwań odnaleziono dwa skrawki damskiej sukienki i dlaczego nie poinformowano o tym rodziców Kingi, którzy przy ich okazaniu mogli zidentyfikować czy mogły one należeć do niej. Odpowiedź rzecznika Komendy Miejskiej w Bielsku Białej fragment …” Sprawę poszukiwawczą prowadzili funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego KMP Bielsko-Biała i podczas prowadzonych czynności nie odnaleziono elementów odzieży zaginionej Kingi Kozak… asp. szt. mgr Roman Szybiak

Poprosiłem o wyjaśnienie różnicy pomiędzy tym co mówi w wywiadzie dla Gazety Krakowskiej przewodnik psa służbowego z Krakowa. W odpowiedzi usłyszałem, że policja z Bielska nie autoryzowała tego artykułu.

O to samo, czyli wyjaśnienie różnic pomiędzy tym co pisze rzecznik policji z Bielska Białej, a wypowiedzią przewodnika Psa służbowego z Krakowa poprosiłem rzecznika Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Pan mł. Insp. Sebastian Gleń zasłaniał się tym, że przewodnik wypowiadał się z pamięci o różnych sprawach i, że może nie pamiętać szczegółów. Cytat : …” Pytanie go o szczegóły tej archiwalnej sprawy jest  bezprzedmiotowe…” Celowo podkreśliłem słowo „archiwalnej”.

Już tłumaczę dlaczego. Najlepiej będzie jak przytoczę fragment wiadomości jaką wysłałem do rzecznika prasowego KWP w Krakowie:

…” Napisał Pan, że podczas takich poszukiwań znajdujecie różne śmieci. Zacytuje Pana “jeśli strzępki materiału były  z całkowicie innej tkaniny niż sukienka zaginionej  to mogły zostać uznane za  nie związane ze sprawą” .

Skąd Pan wie z jakiego materiału była sukienka zaginionej? Nikt tego nie wie bo sukienka, w której Kinga była widziana po raz ostatni w Galerii Handlowej została odnaleziona w domu.. Co teraz Pan powie? Myślę, że najpierw powinien zapoznać się Pan ze sprawą, a później wypowiadać na jej temat. Sprawa nie była archiwalna wtedy kiedy wypowiadał się
przewodnik bo było to nie cały rok po zaginięciu Kingi, a czaszka został odnaleziona nieco ponad trzy miesiące przed publikacja artykułu (publikacja 22 lipca 2019, czaszka został odnaleziona 15 04 2019 roku) , więc proszę mi nie wciskać, że była to dla niego sprawa archiwalna.
Nazwanie kawałków odzieży śmieciami to już zakrawa na kpinę. Nie ma Pan zielonego pojęcia o tej sprawie. Mam do Pana prośbę. Proszę mi podać numer telefonu do tego przewodnika, żebym mógł z nim sam porozmawiać na temat tych poszukiwań i uzyskać fachową i rzeczową odpowiedź na ten temat.

Jeszcze na temat dokumentu, który sporządza przewodnik po każdym tropieniu. Tak jak Pan powiedział, musi ona zawierać najdrobniejsze szczególny z podjętych czynności i również informację kto zadecydował o tym żeby nie zabezpieczać odnalezionych strzępków  odzieży..

Tak jak widzicie obie jednostki policji bronią się przed odpowiedzialnością za te niezabezpieczone strzępki damskiej sukienki. Bielsko wypina się na Kraków, a Kraków na Bielsko. W jednym z wcześniejszych e-maili rzecznik z Krakowa napisał jeszcze, że w takiej akcji z przewodnikiem idą policjanci prowadzący sprawę poszukiwawczą czyli w tym przypadku z Bielska i to oni decydują o tym które przedmioty odnalezione podczas poszukiwań będą zabezpieczone, a które nie.

W tym przypadku moim zdaniem było tak, że po odnalezieniu tych strzępków sukienki padła decyzja o ich niezabezpieczaniu bo jak jest czaszka to po co szukać dalej i robić sobie więcej roboty. Dla tych policjantów, którzy podjęli taką decyzję sprawa była prosta i się zakończyła. Chciałbym, żeby znaleźli się na miejscu rodziców Kingi. Ciekawe czy też tak łatwo by odpuścili.

Ocenę pracy policjantów prowadzących poszukiwania i wypowiedzi rzeczników prasowych poszczególnych jednostek policji pozostawiam już do Waszej oceny.

< Powrót do aktualności

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.